Trwają przygotowania do aktualizacji prawa drogowego, które może przynieść jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla kierowców w ostatnich latach. Ministerstwo Infrastruktury chce odejść od obowiązku zatrzymywania się przed zieloną strzałką przy skręcie w prawo, zastępując go zasadą „ustąp pierwszeństwa i jedź, jeśli ruch na to pozwala”. Resort zapowiada też szersze stosowanie sekundników — zarówno na światłach stałoczasowych, jak i zmiennoczasowych. Zmiana ma być odpowiedzią nie tylko na komentarze kierowców, ale przede wszystkim na wyniki analiz bezpieczeństwa. Przedstawione w trakcie komisji sejmowej badania dowodzą, że obecne przepisy są martwe, bo kierujący w zdecydowanej większości ich nie przestrzegają.
Większość i tak się nie zatrzymuje
Jak wskazał dr Damian Iwanowicz z Politechniki Bydgoskiej, aż 88 procent kierowców przejeżdża przez zieloną strzałkę bez obowiązkowego zatrzymania. Co ważniejsze, tego typu manewry odpowiadają za mniej niż 1 procent zdarzeń drogowych z udziałem pieszych. Odsetek poszkodowanych jest jeszcze niższy, co zdaniem ekspertów pokazuje, że polski wymóg zatrzymania nie poprawia realnego bezpieczeństwa.
Co ciekawe, Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, w którym kierowca musi traktować zieloną strzałkę jak znak STOP. Pozostałe państwa stosują zasadę ustąpienia pierwszeństwa — bez konieczności zatrzymania. Planowane zmiany obejmą także zasady montowania samych sygnalizatorów. Zielone strzałki mają być instalowane wyłącznie tam, gdzie widoczność i układ skrzyżowania pozwalają bezpiecznie ocenić sytuację — przede wszystkim w terenie zabudowanym i przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h.
Sekundniki wrócą do łask
Drugi filar projektu to rozszerzenie stosowania sekundników, czyli liczników odliczających czas do zmiany światła. Nowością ma być ich montaż również na skrzyżowaniach ze zmiennym czasem cyklu — takich, które dostosowują długość sygnałów do natężenia ruchu. Dzięki temu kierowcy i piesi będą mogli lepiej przygotować się do nadchodzącej zmiany, co według analiz ma ułatwić płynność ruchu i ograniczyć nerwowe reakcje przy ruszaniu spod świateł.
Zmiany dopiero od 2028 roku
Choć pierwotnie planowano, że znowelizowane przepisy wejdą w życie już w 2026 roku, Ministerstwo Infrastruktury studzi entuzjazm. Ze względu na opóźnienia legislacyjne realny termin wprowadzenia nowych zasad to lata 2027–2028. Do tego czasu obowiązują aktualne regulacje, w tym wymóg zatrzymania się przed zieloną strzałką. Zmiana prawa siedzi już jednak w kolejce i — biorąc pod uwagę wyniki analiz oraz praktykę kierowców — wydaje się jedynie kwestią czasu.

