Perfekcyjny sezon Łukasza Kurowskiego
Trudno o bardziej spektakularny rok. Łukasz Kurowski rozpoczął sezon od mocnego uderzenia w deszczowej Portugalii, gdzie mimo trudnych, błotnistych warunków zwyciężył z ogromną przewagą. Następnie bezbłędnie pojechał kolejne rundy – w Czechach, na Węgrzech i w Niemczech – pokazując, że jest w absolutnie życiowej formie.
Każdy start to pewność, opanowanie i tempo godne mistrza. W finałowej rundzie we Włoszech, gdzie warunki sprzyjały bardziej południowcom, „Qurak” pojechał na maksimum możliwości. Wygrał zarówno pierwszy, jak i drugi dzień zawodów, pieczętując tym samym tytuł Mistrza Europy Enduro 2025 w klasie Senior.
KTM 500 EXC-F – narzędzie mistrza
Nie bez znaczenia był sprzęt. Kurowski przez cały sezon dosiadał KTM 500 EXC-F, który – jak sam podkreślał w wywiadach – dawał mu pewność i przewidywalność w każdych warunkach.
Lekki przód, pneumatyczne zawieszenie WP i perfekcyjnie zestrojona geometria motocykla pozwalały mu utrzymywać tempo nawet tam, gdzie większość zawodników musiała odpuszczać.
Przed finałem we Włoszech Łukasz otrzymał nowy egzemplarz KTM 500 EXC-F 2026, który przeszedł gruntowny przegląd i testy. Jak się okazało — to był strzał w dziesiątkę. Maszyna zagrała idealnie, a Kurowski dowiózł podwójne zwycięstwo, potwierdzając swoją dominację w całym cyklu.
Konsekwencja, doświadczenie i pasja
Kurowski, mimo że od lat pozostaje w czołówce polskiego enduro, wciąż imponuje świeżością i determinacją. Połączenie doświadczenia, technicznej precyzji oraz świetnego przygotowania fizycznego dało efekt w postaci czystego kompletu zwycięstw — bez żadnej porażki przez cały sezon.
„To był sezon pełen wyzwań – błoto, upał, tysiące kilometrów w busie, przygotowania, logistyka, serwis. Ale najważniejsze, że udało się utrzymać równe tempo i nie popełniać błędów. Cieszę się, że wszystko zagrało – ja, zespół i motocykl” – powiedział Łukasz po dekoracji we Włoszech.
Mistrz z Polski pisze historię
Dla polskiego motorsportu to ogromny sukces – tytuł Mistrza Europy Enduro w klasie Senior to osiągnięcie, które stawia Łukasza Kurowskiego w gronie najlepszych zawodników Starego Kontynentu. Jego tegoroczna dominacja przypomina najlepsze czasy klasyków enduro – bez kalkulacji, z pełnym zaangażowaniem, na 111%.

