Na polskim rynku stacji paliw pojawia się nowy gracz, który zamierza konkurować przede wszystkim ceną. Hiszpański Petroprix rezygnuje ze sklepów, hot dogów i tradycyjnej obsługi – kierowca ma przyjechać, zatankować, zapłacić przy automacie i ruszyć dalej.
Petroprix to rodzinna firma założona w 2013 roku w hiszpańskim Martos. Od początku rozwija model automatycznych stacji paliw działających przez całą dobę. Ograniczenie infrastruktury i zatrudnienia ma obniżać koszty działalności, a w konsekwencji pozwalać oferować paliwo w bardziej konkurencyjnych cenach.
Pierwsza polska stacja sieci rozpoczęła działalność w Cieszynie. Firma pracuje już nad kolejnymi lokalizacjami, między innymi w Bielsku-Białej oraz gminie Halinów. Petroprix nie podał jednak jeszcze, jak dużą sieć zamierza docelowo stworzyć w naszym kraju.
Tylko tankowanie. Bez sklepu i stania w kolejce
Model działania Petroprix jest prosty. Na stacji nie znajdziemy tradycyjnej kasy, sklepu ani części gastronomicznej. Płatność odbywa się automatycznie, a cały proces został podporządkowany możliwie szybkiemu tankowaniu. Z punktu widzenia motocyklistów podróżujących na dłuższych trasach takie rozwiązanie ma również praktyczną zaletę. Nie trzeba czekać przy kasie na osoby robiące zakupy lub zamawiające jedzenie – postój może ograniczyć się właściwie do samego uzupełnienia paliwa.
Najważniejszym argumentem ma być jednak cena. W Hiszpanii Petroprix konkuruje z innymi budżetowymi operatorami stacji bezobsługowych, a ograniczenie kosztów działalności pozwala firmie sprzedawać paliwo poniżej cen spotykanych w tradycyjnych sieciach. Niektóre lokalizacje Petroprix wykorzystują także instalacje fotowoltaiczne i posiadają szybkie ładowarki dla samochodów elektrycznych, choć podstawą działalności nadal pozostaje sprzedaż tradycyjnych paliw.
Petroprix szuka miejsca poza Hiszpanią
Ekspansja do Polski jest częścią szerszych planów rozwoju firmy poza rodzimym rynkiem. Petroprix posiada już ponad 200 stacji w Hiszpanii i rozwija działalność również poza granicami kraju. Polska może być dla firmy interesującym rynkiem ze względu na dużą liczbę pojazdów spalinowych i wciąż wysokie zapotrzebowanie na tradycyjne paliwa. Jednocześnie rynek jest mocno konkurencyjny – dominują na nim Orlen, BP, Moya, MOL, Shell i Circle K.
Petroprix raczej nie zagrozi szybko największym sieciom pod względem liczby stacji. Może jednak wprowadzić dodatkową presję cenową, szczególnie jeżeli konsekwentnie będzie rozwijać lokalizacje przy popularnych trasach i rzeczywiście zaoferuje paliwo zauważalnie taniej.Dla kierowców i motocyklistów najważniejszy będzie więc prosty rachunek: ile faktycznie uda się zaoszczędzić na litrze paliwa. Jeśli różnica będzie odczuwalna, bezobsługowy model może znaleźć w Polsce całkiem sporą grupę zwolenników.

